Basen basenowi nierówny czyli poszukiwania ideału

Basen basenowi nierówny czyli poszukiwania ideału

Ile razy tak było, że latem, przesiadując na tarasie w naszym ogródku ze smutkiem przenosiliśmy swój wzrok z zielonego trawnika, przez różowe flamingi, aż do kolorowych rabatek, upewniając się tylko w tym, że kompozycja naszej działki emanuje ziejącą pustką? Brak tu śmiechu, ruchu, i ogólnie czegoś, co zniwelowałoby to bezkresne morze zieleni, które przestało nas już uspokajać swoją barwą podczas ostatniej suszy.

Życie na fali

Sezon letni to coraz bardziej odczuwalne upały i dnie pełne słońca. Jedni z tego powodu wiwatują, upatrując w tym odpowiedź na ich błagania o Raj na Ziemi, inni określają to zjawisko jako co najmniej dokuczliwe. Moja opinia znajduje się gdzieś pośrodku, ponieważ zawsze gdy mam zamiar zaplanować wyjazd na urlop, pogodynka obwieszcza mi „informację, która ucieszy farmerów” o nadchodzących opadach. Rzeczywiście, wakacje marzeń znów spędzę przed telewizorem obserwując jak komuś udało się wyjechać na Karaiby czy inne wyspy by popijać wodę aloesową z łupiny kokosowej. Niezapomniane przeżycie i dla mnie i dla tego szczęściarza. Jednak, jako autorka części wpisów na naszym blogu (w tym i tego o ogrodowej rekreacji), nie byłabym sobą, gdybym ponownie nie zainteresowała się tą tematyką.

Już w trakcie pozyskiwania dogłębnych informacji na temat rozkładanych basenów zapaliła mi się mała żaróweczka, która została nieco stłumiona przez jesienne i zimowe chłody. Postanowiłam wrócić do moich notatek, a także uzupełnić moją wiedzę o dodatkowe dane, jednak to, co udało mi się ustalić zachwyciło mnie do tego stopnia, że postanowiłam podzielić się tym z naszymi czytelnikami w owym artykule.

Kto wie, może ktoś z Państwa, przysiadając do lektury wyobrazi sobie siebie na materacu, z bezalkoholowym drinkiem z palemką, leniwie muskającego palcami chłodną wodę i zdecyduje się pójść w moje ślady? Tak, to piękna wizja, którą można rozpisać na dziesiątki scenariuszy. Czas jednak jeszcze na chwilę stanąć twardo na ziemi i przyjrzeć się temu na czym polega budowa basenów oraz stanąć oko w oko z tym co najbardziej przeraża: kosztami.

Wodne marzenie

Jako dziecko zawsze chciałam mieć basen. Z dużym zaangażowaniem podjęłam się stworzenia publikacji dotyczącej przenośnych basenów ogrodowych. Moja żywiołowość była tak duża, że tylko krok (czyt. zbliżający się koniec lata) dzielił mnie od zakupu jednego egzemplarza nowiutkiego, niebieskiego stelaża. Już wyobrażałam sobie te niedzielne grille ze znajomymi i rodziną i moje dzieci wesoło bawiące się z naszym psem w wodzie. Postanowiłam poświęcić „zimny” czas na to, aby dokładnie przestudiować to, co przygotowałam. Do wyboru mamy basen stelażowy- najbardziej wytrzymały i największy spośród basenów przenośnych. W cenie znajduje się drabinka, pompa filtrująca i przykrycie chroniące przed zanieczyszczeniami.

Chociaż ceny rozpoczynają się od ok. 500 zł, ja postanowiłam zainwestować w coś większego. Najdroższe opłaty osiągają zawrotne 5000 zł. Zastanawiałam się oczywiście nad basenem rozporowym, jednak porównując go z wersją stelażową, bardziej odpowiadałaby mi wcześniejsza wersja- weźmy pod uwagę chociaż bezpieczeństwo i higienę. Basenu dmuchanego w ogóle nie brałam pod uwagę. Rozmyślałam nad tym bardzo długo, a właściwie to krótko, tyle że regularnie. Konkluzja była jedna: a może by tak pójść na całość, zacisnąć pasa, wziąć drugi kredyt i żyć w ciemności przez kolejne pięć, a za zaoszczędzone pieniądze wybudować basen? Plan ambitny, zobaczmy jak wykonanie.

Niecne zamiary basenów

Przyznam szczerze, że moja myśl była tak śmiała, że aż sama się jej przeraziłam, a co dopiero podzielić się nią z innymi. Jednak jeżeli miało to być realne posunięcie, trzeba było je „obgadać” z głównym sponsorem. Mój mąż sceptycznie podszedł do nagłówka listy opisującej to, na czym polega budowa basenów ogrodowych. Niemniej, z kubkiem gorącej herbaty zasiedliśmy do dyskusji. Po pierwsze, należy wiedzieć, że baseny lepiej i wygodniej stawiać na działce bez budynków, w naszym przypadku to odpadało.

Przed budową musielibyśmy znaleźć odpowiednie miejsce: z dala od wód gruntowych, bez drzew, na równym i płaskim podłożu, a w dodatku dobrze nasłonecznionym. Po kilku zmianach w aranżacji: uda się. Teraz należałoby wybrać rodzaj. Stałe baseny podzielone są według tzw. niecek. Czyli ich wewnętrznej powierzchni. Moje dzieci „fachowo” zaczęły nazywać to wodną miską. Do wyboru mieliśmy baseny murowane o niecce marmurowej lub betonowej. Przyznam szczerze: zachwyciła mnie ta opcja. Basen wytrzymały, odporne na wysokie temperatury, dostępny w najbardziej fantazyjnym kształcie i wykończeniu.

Ale jaka jakość, taka i cena. Koszt budowy basenu tego rodzaju (wliczono wszystkie wydatki budowlane) to ok. 30 000- 40 000 zł. Cena obejmuje zwykły kwadratowy kształt, a gdzie tu moje wymyślne wyobrażenia? Postanowiliśmy ruszyć w coś oryginalnego, jednocześnie pozostając eko: basen drewniany. Świetna sprawa: sosnowe wykonanie w fabryce, niecka dowożona do klienta, łatwy montaż, a dodatkowo długo utrzymuje ciepło wody. Z ciężkim sercem zrezygnowaliśmy z tej opcji- drewniane baseny ogrodowe ceny mają dość wysokie, ponieważ na budowę basenu o długości 8 m musielibyśmy przygotować ponad 25 000 zł. Pozostały nam więc do wyboru dwie możliwości.

Pierwszą z nich był sławny basen poliestrowy. Również tworzony w fabryce i dowożony. Łatwy w montażu i utrzymaniu porządku, a dodatkowo wytrzymały. Chociaż posiada ograniczenia dotyczące rozmiaru, to kusił mnie opcją wielu form i kolorów. No i możliwością montażu np. antypoślizgowych schodów czy siedzisk. Te baseny ogrodowe cennik (według nas) posiadały najbardziej rozsądny. Koszt to ok. 15 000- 25 000 zł. Najtańszy za to okazał się basen stalowy. Wykonuje się go jedynie w wersji okrągłej lub owalnej i lepiej sprawdza się we wnętrzach.

Koszt basenu o średnicy 10 m i głębokości 1,5 m to ok. 9 000- 11 000 zł (bez udziwnień). Dodatkowo należy doliczyć wyposażenie podgrzewające wodę (np. solary), pokrycie basenu (np. rolety basenowe czy folia solarna), automatykę pomiarowo- dozującą, oświetlenie podwodne oraz ewentualne atrakcje tj. zjeżdżalnie, trampoliny czy inne szaleństwa. Obowiązkowe z pewnością będą filtry (ok. 1200 zł za zwykły filtr basenowy i ok. 3600 zł za filtr piaskowy), akcesoria i chemia (odmulacz ok. 30-80 zł, odkurzacz ok. 300 zł, środki uzdatniające wodę ok. 250 zł).

Podsumowanie

Po podliczeniu kosztów i przejrzeniu warunków zezwalających na budowę (złożenie wniosku w starostwie) byliśmy gotowi na inwestycję. Jednak wydatki dotyczące sezonowego utrzymania basenu zaważyły na tym, iż w lecie zakupimy basen stelażowy. Ogrzewanie i czyszczenie basenu stałego w sezonie to ok. 2000 zł. Gdybyśmy zechcieli popływać również poza sezonem (lub przez cały rok), koszty mogłyby wzrosnąć nawet do 10 000 zł.

Dodaj komentarz

Close Menu